Imieniny: Lucji, Otylii

Wydarzenia: Dzień Księgarza

Wspomnienie św. Łucji, dziewicy i męczennicy

Wywiady

 fot. Łukasz Kaczyński

Rozpoczynamy nowy cykl wywiadów pod hasłem eMOCje! Tajniki dojrzałości emocjonalnej będzie dla naszego portalu wyjaśniał ks. Marek Dziewiecki - niekwestionowany autorytet w dziedzinie psychologii, wykładowca oraz rekolekcjonista.

Łukasz Kaczyński: Czym są emocje w człowieku? Pomagają czy przeszkadzają?

Ks. Marek Dziewiecki: Emocje to wewnętrzny przyjaciel, który mówi nam o tym, co się z nami dzieje na przykład wtedy, gdy ktoś nas chwali, gdy ktoś nas krzywdzi, gdy postępujemy zgodnie z naszymi pragnieniami czy aspiracjami albo gdy czynimy to, co oddala nas od szczęścia. Emocje przyjemne i radosne, takie jak poczucie bezpieczeństwa, satysfakcja, wzruszenie czy wdzięczność, mówią o tym, że postępujemy dojrzale i budujemy satysfakcjonujące nas więzi.

Ł.K.: Czyli to taki wewnętrzny sygnał?

K.M.D.: Tak. A gdy przeżywamy gniew, smutek, złość, agresję czy rozpacz, to takie emocje czasem wręcz krzyczą, że powinniśmy zmienić nasz sposób postępowania lub nasz sposób kontaktowania się z innymi ludźmi. Emocje pełnią więc funkcję informatora. Problem zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy się skupiać na emocjach, zamiast wyciągać z nich wnioski. Wtedy łatwo o błędne przekonanie, że problemem są emocje, a nie sytuacja życiowa.

Ł.K.: Czy powinniśmy kontrolować lub hamować emocje?

K.M.D.: Powinniśmy panować nad sposobem wyrażania naszych emocji po to, by na przykład nie zrobić sobie krzywdy, gdy przeżywamy głęboki smutek, albo by nie skrzywdzić kogoś, komu zazdrościmy. Nie powinniśmy natomiast udawać, że przeżywamy coś innego niż to, co rzeczywiście przeżywamy.

Ł.K.: Powinniśmy jakoś w nas tonować negatywne emocje, na przykład gniew czy nienawiść?

K.M.D.: Wszystkie emocje są pozytywne, bo mówią nam prawdę o naszej sytuacji. Problemem nie jest to, czy umiem tonować gniew, lecz czy potrafię tak poprawiać moje postępowanie i moje kontakty z innymi ludźmi, by już nie pojawiały się bolesne przeżycia.

Ł.K.: Czy z niektórych emocji trzeba się spowiadać albo za nie przepraszać?

K.M.D.: Z emocji nie musimy się spowiadać, bo one pojawiają się w nas spontanicznie w odpowiedzi na daną sytuację. Spowiadamy się z myśli, słów i czynów, czyli z tego, co pojawia się w nas na skutek naszej decyzji. Powinniśmy przepraszać za złe zachowania dokonane pod wpływem emocji, ale nie za same emocje.

Ł.K.: Jak radzić sobie z tymi trudniejszymi emocjami?

K.M.D.: Przez wyciąganie z nich wniosków, czyli przez unikanie na przyszłość sytuacji, w których pojawiają się w nas bolesne przeżycia. Mamy eliminować przyczyny, a nie przejawy problemów.

Ł.K.: Trudniejsze pytanie – a czy miłość to uczucie?

K.M.D.: Uczucia towarzyszą miłości i to różne uczucia – od wielkiej radości do wielkiego smutku, w zależności od tego, co dzieje się z osobą, którą kochamy. Miłość jest postawą, a nie przeżyciem. Ten, kto kocha, kieruje się Dekalogiem, zdrowym rozsądkiem, mądrością, a nie emocjami. Tym właśnie różni się miłość od zakochania, które jest stanem emocjonalnym.

Ł.K.: Na czym polega w takim razie dojrzałość człowieka w sferze emocjonalnej?

K.M.D.: Na tym, że reagujemy w sposób proporcjonalny do wydarzeń, czyli nie jesteśmy oziębli emocjonalnie ani wybuchowi. Dojrzałość przejawia się także w tym, że nie próbujemy uciekać od najbardziej nawet bolesnych emocji, ani się im nie poddajemy, lecz wyciągamy z nich wnioski na przyszłość. Kto usiłuje uciec od bolesnych emocji, ten wpada w uzależnienia, a kto kieruje się emocjami, ten może wyrządzić poważną krzywdę sobie lub innym ludziom.

Oceń treść:
Źródło:
;