Imieniny: Bernarda, Samuela, Sobieslawa

Wydarzenia: Dzień wyznawania miłości

Dwudziesta Niedziela zwykła

Pod oknem

 fot. Łukasz Kaczyński Każdy z pątników wspólnoty chrzanowskiej otrzymał obrazek z Helenką i modlitwami

Dzisiaj uczestnicy Krakowskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę dotrą do Częstochowy. Wczoraj na trasie pątniczego szlaku spotkaliśmy wspólnotę chrzanowską - grupę, z którą do Matki Bożej Jasnogórskiej wędrowała często Helena Kmieć.

Jak podkreślają osoby, które wędrowały w poprzednich latach z zamordowaną w Boliwii wolontariuszką, pomimo świadomości tego, że nie ma jej już fizycznie, czują one, że Helenka czuwa nad nimi w trasie.

"Helenka jest tutaj z nami. Kiedy nocowaliśmy w Myszkowie, ksiądz proboszcz powiedział, że był u nas w Libiążu, modlił się na jej grobie i czekał, aż nasza grupa dotrze do jego parafii. Kiedy śpiewamy piosenki, które się z nią kojarzą, jest nam cieplej na sercu. To nam dodaje otuchy i mobilizacji, żeby iść dalej" - powiedział ks. Paweł Król, duchowy opiekun grupy z Libiąża.

Przez dwa dni chrzanowskiej wspólnocie towarzyszyła siostra zamordowanej wolontariuszki, Teresa, która dawała świadectwo o jej życiu. "Rozdawaliśmy też obrazki z jej zdjęciem i modlitwami. Wiele osób przychodziło później i dzieliło się z nami swoimi doświadczeniami - jedna z pań bardzo się obawiała czy dojdzie dalej z powodu bólu kolan, ale kiedy zaczęła odmawiać te właśnie modlitwy - z dnia na dzień czuje się lepiej" - opisał kapłan.

Helenka pielgrzymowała we wspólnocie jako animatorka muzyczna. Dlatego też inni prowadzący śpiewy przed wyruszeniem w trasę do Matki Bożej Częstochowskiej, pozostawili na jej grobie indentyfikator z napisem "Muzyczna Helenka".

"Wiele się od niej nauczyłam. Znała naprawdę dużo pieśni i zawsze zarażała nas podczas wędrowania swoją radością i spokojem. Pamiętam bardzo dobrze, że Helenka często nie mogła iść przez wszystkie dni, bo pracowała. Ale zawsze starała się pójść choć przez chwilę. Choć nie ma jej z nami, jesteśmy przekonani, że pielgrzymuje wśród nas" - opisała znajoma wolontariuszki, Nikola.

To, co wyróżnia grupę z Chrzanowa i Libiąża to również fakt, że idzie w niej wiele starszych osób. Jak ocenił ks. Król to wyjątkowe świadectwo dla młodszych. "Podczas odmawiania różańca, kiedy każdy może powiedzieć swoją intencję, inni uczestnicy widzą, że starsi nie idą dla sprawdzenia się czy sportu, ale podejmują ten wielki wysiłek z bardzo konkretnymi przesłaniami. To bardzo buduje" - ocenił.

W ważnych intencjach rodzinnych pielgrzymuje na przykład 63-letnia Janina z Moszowej. "Choć borykam się z wieloma schorzeniami, co roku wracam, by pielgrzymować do Matki Bożej. To Ona właśnie dodaje mi sił na to, by dawać sobie radę z bąblami czy odgniotami" - powiedziała, przyznając, że to jej 10-ta pielgrzymka i dodając z radością od kilku lat wędrują z nią także córka i wnuczki.

Pielgrzymi trud osób starszych, jak i pozostałych pątników zakończy się już dziś po południu. To właśnie wtedy pielgrzymi dotrą na Jasną Górę, by pokłonić się Matce Bożej Częstochowskiej.

Oceń treść:
Źródło:
;