Imieniny: Slawy, Jakuba, Oktawiana

Wydarzenia: Światowy Dzień Musztardy

Święto Przemienienia Pańskiego

Kulturalnie

„Św. Roch odwiedzający chorych” w Wilanowie

 fot. www.franciszkanie.pl

Obraz „Św. Roch odwiedzający chorych” autorstwa Martina Altomontego trafił do Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Na co dzień znajduje się w krakowskim klasztorze franciszkanów i nie jest dostępny dla zwiedzających.

Dzieło stanowi jeden z najwspanialszych obrazów barokowych, który znajduje się w polskich zbiorach. Jego początki są związane z zamówieniem przez Elżbietę Sieniawską u Altomontego obrazów dla lwowskiego kościoła kapucynów, których do Rzeczypospolitej sprowadził Jan III Sobieski, fundując im przy tym klasztor i kościół w Warszawie.

„Św. Roch odwiedzający chorych” to jedyny obraz, który ocalał z tej kolekcji. Jednak jego losy są wręcz dramatyczne.

- W 1833 r. cudem ocalał z pożaru kościoła, który wówczas należał już do franciszkanów. Odrestaurowano go po 2 latach. Kolejną konserwację przeprowadzono dopiero sto lat później. W Krakowie znalazł się w 1946 r., kiedy franciszkanie musieli opuścić lwowski klasztor - opisuje o. Piotr Bielenin OFMConv, gwardian krakowskiego klasztoru franciszkanów, gdzie do tej pory na co dzień obraz wisiał na jednej ze ścian za klauzurą i nie był dostępny publicznie.

Dzieło w 2019 r. zostało przewiezione do pracowni konserwacji malarstwa w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Dzięki pracy specjalistów powstrzymano procesy degradacji, wzmocniono strukturę obrazu i oczyszczono go z zabrudzeń, pożółkłego werniksu oraz przemalowań przysłaniających kompozycję dzieła i obniżających jego wartość artystyczną.

- Nie da się ukryć, że klasztoru nie było stać na podjęcie takich prac restauracyjnych. Dlatego ucieszył nas fakt, że dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego obraz może odzyskać swój dawny blask - przyznaje o. Bielenin.

Na głównym planie dzieła można zobaczyć postać św. Rocha, który odwiedza chorych. Jednym z nich jest umierający młody człowiek, a opłakująca go kobieta spogląda na świętego z nadzieją na uzdrowienie. Tło obrazu stanowi szpital, przed którym płonie znicz - często tłumaczy się, że jego ogień ma symbolizować kruchość i ulotność ludzkiego żywota.

„O tej kruchości i ulotności świetnie wiedzieli ludzie początku XVIII w., kiedy choroby i zarazy były czymś powszechnym. Podejmowane kuracje i środki zaradcze okazywały się nieskuteczne, więc zwracano się o wstawiennictwo i opiekę do siły wyższej, a święty Roch jest właśnie patronem na czas zarazy” - wyjaśniono na stronie www.franciszkanie.pl.

Jak zauważa o. Bielenin, fakt, że obraz został udostępniony szerszej publiczności właśnie w okresie pandemii, jest niezmiernie istotny. - Kiedy obraz wyjeżdżał z Krakowa, nikt nie słyszał jeszcze o koronawirusie. I dlatego myślę, że to była niezwykła opatrzność i zamysł Boży, że dzieło zostało przygotowane i wyeksponowane właśnie w czasie, kiedy tak bardzo potrzeba nam wszelakiego wsparcia w radzeniu sobie z pandemią, także duchowego - ocenia franciszkanin.

Więcej o obrazie „Św. Roch odwiedzający chorych” Martina Altomontego można dowiedzieć się na stronie www.wilanow-palac.pl. Dzieło będzie dostępne dla zwiedzających w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie do 7 grudnia.

Oceń treść:
Źródło:
;