Imieniny: Heleny, Wieslawy, Ryty

Wydarzenia: Dzień Praw Zwierząt,

Ciekawostki

Mniej znana grota w Betlejem – Grota Mleczna

grota mleczna fot. Ralf Roletschek / wikipedia.org

Starochrześcijańska betlejemska tradycja mówi, że gdy Maryja karmiła Dzieciątko, kilka kropli matczynego mleka upadło na skałę, która zabarwiła się na biało. Skały jerozolimskie i betlejemskie – stanowiące zresztą znakomity materiał budowlany – mają kolor żółtawo-kremowy. Tu zaś, na krańcu pagórka, jakich w Betlejem wiele, znajdujemy nagle skałę zupełnie odmienną od otaczających, bo wyraziście białą i jasną jak mleko. Stąd właśnie wzięła się nazwa Grota Mleczna, nad którą wznosi się świątynia Matki Bożej Karmiącej.

 

Przez wieki pielgrzymi z łatwością wydrapywali z sufitu i załomów skalnych drobinki białego proszku, by podarować go małżonkom nieposiadającym potomstwa czy też matkom cierpiącym na brak pokarmu. 

Szczególnie wzruszające jest to, że do sanktuarium Groty Mlecznej od zawsze, aż po obecne czasy, przychodzą zgodnie niewiasty chrześcijanki, żydówki i muzułmanki, kobiety wszystkich ras i narodowości. Tak bardzo bolesny problem, jakim jest brak potomstwa, powoduje, że do Groty Mlecznej – znanej przecież od zarania chrześcijaństwa – i dziś podążają licznie i z nadzieją małżonkowie niemający dzieci. Idą z ludzkim bólem i pragnieniem po ratunek, niezależnie od różnic wyznaniowych czy etnicznych. Wszyscy wpatrują się w wizerunek Maryi – Matki Bożej Karmiącej. Pielgrzymują tu również matki mające trudności z donoszeniem poczętego dziecka bądź wykarmieniem już tego narodzonego, a także coraz częściej niewiasty z problemami onkologicznymi (np. po mastektomii).

Palące się ustawicznie w grocie przez wieki świece sprawiły, że sufity i wnęki skalne groty zostały okopcone. Zaniechano więc indywidualnego zeskrobywania z nich drobinek piasku. Natomiast czysty, starty skalny proszek, wydobyty z głębi pagórka i higienicznie zapakowany, można otrzymać w przyklasztornym kiosku. 

Do pielgrzymów Rodziny Radia Maryja, którzy nawiedzili Grotę Mleczną 7 marca 2013 r. o. Lawrance Bode, amerykański franciszkanin, przełożony tutejszej wspólnoty, powiedział: „W ciągu ostatnich 12 lat 2500 kobiet, które nie mogły mieć dzieci i przybyły tutaj, zaświadczyło później, że po modlitwie w tym miejscu poczęło dzieci”. 

W sanktuarium od dziesiątków lat zbierane i archiwizowane są świadectwa: to tysiące zdjęć, dokładne relacje i opisy cudownie narodzonych dzieci. Przychodzą nieustannie dosłownie z całego świata jako dowód Bożej łaski otrzymanej w tym miejscu. Oczywiście nie drobinki skały powodują cud. To byłaby magia. Chodzi o heroiczną wiarę i zawierzenie Bogu przez ten właśnie znak. Chodzi o najgłębsze i całkowite zdanie się na Bożą moc i łaskę, „bo u Boga nie ma nic niemożliwego” (Łk 1,37).

Oceń treść:
Źródło:
;