Imieniny: Kariny, Gustawa, Euzebiusza

Wydarzenia: Dzień Karmienia Piersią

Pod oknem

Ks. prof. Jacek Urban o Dzwonie Zygmunt: Był, jest i zapewne pozostanie pierwszym dzwonem Rzeczypospolitej

dzwon Zygmunt fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Dźwięk dzwonu Zygmunt towarzyszy Krakowowi i jego mieszkańcom od pięciuset lat. – On jest towarzyszem naszych dziejów. I choć jest tylko narzędziem, jest także szczególnym pośrednikiem pomiędzy ziemią i niebem – mówił ks. prof. Jacek Urban w czasie uroczystej Mszy św. w katedrze na Wawelu.

 

O godz. 17.15 zabrzmiał Dzwon Zygmunt, który bije na Wawelu dokładnie od pięciuset lat. Z tej okazji w katedrze sprawowano uroczystą liturgię.

– Dzisiejsza Eucharystia przypomina nam wspaniały jubileusz – 500 lat od pierwszego uderzenia Zygmunta. To echo od tamtąd brzmi ciągle. Modlimy się, aby długo trwało i budziło nasze serca radością, czasem smutkiem a także przywiązaniem do naszej ojczyzny, do tradycji, do katedry krakowskiej – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył liturgii na Wawelu.

Na początku Mszy św. ks. prałat Zdzisław Sochacki podkreślił, że Eucharystia w 500. rocznicę pierwszego dzwonienia Zygmunta jest okazją do dziękczynienia „za naszych ojców, za pasterzy tego kościoła, tej archidiecezji, za królów i władców”. Proboszcz katedry zaznaczył, że głos Zygmunta jest zarazem głosem Boga, który przywołuje na modlitwę.

W czasie homilii ks. prof. Jacek Urban przytoczył fragment „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, w którym Stańczyk opisywał moment zawieszenia i rozkołysania dzwonu. – Dla Stanisława Wyspiańskiego dzwon króla Zygmunta wschodził jak słońce, a kiedy wszedł w orbitę, jakby zatrzymał się na katedralnej wieży. Odtąd jest naszym krakowskim słońcem – mówił dziekan Krakowskiej Kapituły Katedralnej podkreślając, że w zamyśle fundatora dzwonu miał on głosić chwałę Boga, Bogarodzicy i świętych. 

– Będąc głosem Boga z czasem stał się głosem Kościoła i narodu – dodawał ks. prof. Urban zaznaczając, że spośród dzwonów w Polsce nie przyznano żadnemu takiego znaczenia, jak jemu. – Był, jest i zapewne pozostanie pierwszym dzwonem Rzeczypospolitej – mówił.

Dziekan Krakowskiej Kapituły Katedralnej zwrócił uwagę, że Zygmunt – w zależności od okoliczności – bije radośnie albo smutno. 13 lipca 1521 r., kiedy Zygmunt został po raz pierwszy rozkołysany, mijała kolejna rocznica śmierci królewny Elżbiety Bonifacji, jedynej córki królowej Jadwigi i Władysława Jagiełły, która została pochowana w jednej trumnie ze swoją matką w prezbiterium katedry. Ks. prof. Jacek Urban przypomniał, że od kilku lat w tym właśnie dniu na Wawelu modlitwą otaczani są rodzice dzieci utraconych, a zwłaszcza nienarodzonych.

Dźwięk dzwonu Zygmunt towarzyszy Krakowowi i jego mieszkańcom od pięciuset lat. – On jest towarzyszem naszych dziejów. I choć jest tylko narzędziem, jest także szczególnym pośrednikiem pomiędzy ziemią i niebem – zaznaczał ksiądz dziekan. – Dzisiaj w sposób szczególny dziękujemy Bogu za Zygmunta, za ten spiżowy dźwięk, który wznosi się z ziemi do nieba jako wołanie o pocieszenie, o siłę, i miłosierdzie, aby dla dzieci utraconych otworzyło się niebo, by modlitwy ich rodziców mogły wznieść się do nieba tak, jak dźwięk Zygmunta, żeby dał im Bóg tę pociechą, aby nadszedł dzień, w którym dźwięk Zygmunta będzie dla nich dzwonem radości – mówił ks. prof. Urban wyrażając nadzieję, że przez kolejne stulecia z dźwiękiem Zygmunta będą zanoszone modlitwy do Boga, Najświętszej Maryi Panny i świętych patronów za Kościół i Polskę, za krakowian i za Kraków.

Po liturgii prezydent Krakowa Jacek Majchrowski wręczył pięciu dzwonnikom odznaki Honoris Gratia.

Ważący niemalże 13 ton dzwon został odlany w Krakowie w 1520 roku, a rok później, 13 lipca 1521 roku, zawieszono go w jednej z wież obronnych Zamku Królewskiego na Wawelu. O godz. 21.00, krakowianie ponownie usłyszą bicie Zygmunta, któremu odpowiedzą wszystkie krakowskie dzwony.

Oceń treść:
Źródło:
;